Wyklęci, bo wierni Polsce. 1 marca oddajemy hołd „Żołnierzom Wyklętym”.

Po 1945 roku dla wielu polskich żołnierzy wojna wcale się nie skończyła. Niemiecka okupacja dobiegła końca, na mapach pojawiła się „wolna” Polska, ale codzienność szybko pokazała, że kraj znalazł się pod silnym wpływem Związku Sowieckiego. Dla ludzi, którzy przez lata działali w konspiracji, nie była to taka Polska, o jaką walczyli. Dlatego część z nich postanowiła zostać w podziemiu. Tworzyli nowe siatki, drukowali ulotki, zbierali informacje, próbowali podtrzymać niezależne struktury. Ukrywali się przed Urzędem Bezpieczeństwa. Niektórzy sięgali też po broń, uderzając w funkcjonariuszy nowej władzy. Odpowiedź była brutalna. Aresztowania, ciężkie śledztwa, pokazowe procesy. Zarzuty często miały polityczny charakter, a wyroki zapadały właściwie z góry. Wielu z nich zapłaciło najwyższą cenę. Przez kolejne dekady ich nazwiska wymazywano z podręczników albo przedstawiano w krzywym zwierciadle.

Ta historia ma swoje twarze również w Jaśle i okolicy.

Adam Lazarowicz „Klamra” był oficerem Wojska Polskiego, w czasie okupacji komendantem Obwodu AK Dębica. Po wojnie współtworzył IV Zarząd Główny Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, budując ogólnopolskie struktury podziemia. Aresztowany w 1947 roku, przeszedł brutalne śledztwo i stanął przed sądem w pokazowym procesie kierownictwa WiN. Skazano go na śmierć. Wyrok wykonano 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Józef Modrzejewski „Lis”, pierwszy kierownik Rejonu WiN Krosno, odpowiadał za organizację i utrzymanie konspiracyjnych struktur w regionie. Działał w czasie, gdy UB systematycznie rozbijało kolejne ogniwa podziemia. We wrześniu 1944 roku został aresztowany przez NKWD, lecz zdołał uciec. Po ucieczce pełnił funkcję zastępcy inspektora, a następnie kierował strukturami AK, NIE i DSZ na terenie Krosna i Jasła. W marcu 1945 roku ponownie próbowano go zatrzymać, jednak i tym razem uniknął aresztowania. Po wojnie działał w organizacji WiN. W 1946 roku, zagrożony aresztowaniem, przedostał się na Zachód, a w 1951 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych i zamieszkał w Filadelfii. Pracował jako technik dentystyczny, a później jako inżynier przy budowie rafinerii i elektrowni. Po raz pierwszy odwiedził Polskę w 1975 roku. Zmarł 27 października 1995 roku w USA w wieku 86 lat. Jego urna została złożona 9 grudnia 1995 roku na Starym Cmentarzu w Jaśle przy ulicy Zielonej. Rada Miasta nadała mu pośmiertnie tytuł Honorowego Obywatela Miasta Jasła.

Paweł Giebułtowski „Stefanek” należał do młodego pokolenia konspiratorów. Po 1945 roku zaangażował się w działalność WiN w regionie, wspierając funkcjonowanie podziemnych struktur. Zatrzymany przez aparat bezpieczeństwa, stanął przed sądem i poniósł konsekwencje swojej działalności. Jego biografia pokazuje wybory, przed którymi stawali młodzi ludzie w powojennej rzeczywistości.

Katarzyna Pec-Garbarz działała w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”, zajmując się łącznością i przekazywaniem informacji. Kobiety w podziemiu często wykonywały kluczową, choć mało widoczną pracę organizacyjną. Ona również została objęta represjami ze strony władz bezpieczeństwa.

Ks. Florian Zając, związany w czasie okupacji z Narodową Organizacją Wojskową i Armią Krajową, po 1944 roku pomagał osobom poszukiwanym przez NKWD i UB. Wspierał ich duchowo i materialnie, ryzykując własne bezpieczeństwo. Za swoją postawę był represjonowany. Jego działalność pokazuje, że sprzeciw wobec nowej władzy miał także wymiar sumienia i odpowiedzialności za innych.

Latem 1946 roku w rejonie Jasła pojawił się oddział mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, jednego z najbardziej znanych dowódców powojennego podziemia. W czasie wojny walczył w Armii Krajowej, po jej zakończeniu stanął na czele oddziału partyzanckiego. Jego żołnierze przemieszczali się przez różne regiony kraju, unikając obław i szukając bezpiecznych miejsc postoju. Ich obecność w okolicach Jasła pokazuje, że wielka historia działa się także tutaj. Partyzanci potrzebowali noclegu, żywności, informacji. Mieszkańcy, którzy im pomagali, ryzykowali bardzo wiele.

Historia powojennego podziemia jest złożona i wciąż bywa przedmiotem dyskusji historyków. Obok działalności niepodległościowej pojawiają się także trudne i kontrowersyjne wątki, które wymagają rzetelnych badań i spokojnej rozmowy.

Powojenna historia nie rozgrywała się wyłącznie w Warszawie czy Lublinie. Toczyła się również w naszych miejscowościach, w domach i na ulicach, które znamy. To część lokalnej pamięci. Warto ją znać i rozumieć, że wydarzenia z podręczników miały swój bardzo konkretny wymiar także w Jaśle i okolicy.